| Pijani rodzice z dziećmi na wakacjach |
Losem dzieci zaniepokoili się inni, turyści wypoczywający w tym samym miejscu - na polu namiotowym w Polańczyku. To oni zaalarmowali Policję. Wczoraj około godz. 15.40 dyżurny leskiej Policji odebrał zgłoszenie o dwójce dzieci pozostawionych bez opieki. Policjanci, którzy niezwłocznie udali się na wskazane pole namiotowe w Polańczyku odnaleźli 14-letniego chłopca i jego 9-letnią siostrę. Dzieci siedziały nieopodal namiotu, w którym spali ich pijani rodzice. Ojciec - 43-letni mieszkaniec Sanoka miał w organizmie 2,05 promila alkoholu a jego żona ponad 2,7 promila. Byli tak pijani, że nie potrafili udzielić policjantom informacji na temat własnych dzieci. Jak ustalili funkcjonariusze, dzieci bez żadnej opieki pozostawały nad jeziorem od kilku godzin. To zaniepokoiło pozostałych mieszkańców pola biwakowego, którzy powiadomili policjantów. Rodzeństwo zostało przekazane pod opiekę mieszkającej w Sanoku babci. Rodzice za brak sprawowania właściwej opieki odpowiedzą przed sądem rodzinnym. (KPP Lesko) |