| Written by redaktor sanok .pro, on 15-07-2009 13:22 |
Wczoraj (14-07), jeden ze śmigłowców Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej - PZL Kania bierze udział w ćwiczeniach desantowo- ewakuacyjnych trzech służb - funkcjonariuszy Straży Granicznej, Pododdziału Antyterorystycznego Komendy Wojewódzkiej Policji i ratowników Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Wspólne szkolenia funkcjonariuszy w akcjach ratowniczych ze śmigłowca są dziś szczególnie pożądane, ponieważ w ostatnim czasie często na Podkarpaciu występują klęski żywiołowe.
Podczas ćwiczeń doskonalono procedury współdziałania służb w zakresie prowadzenia akcji poszukiwawczo-ratowniczych, udzielania pierwszej pomocy oraz technik ewakuacji i desantowania poszkodowanych w razie wystąpienia klęsk żywiołowych. Podstawowym celem wspólnego treningu jest przećwiczenie akcji z powietrza z użyciem liny desantowej i lin alpinistycznych.
Dwa śmigłowce PZL Kania, którymi dysponuje Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej, przeznaczone są przede wszystkim do realizacji zadań związanych z ochroną granicy państwowej. Do takich zadań należy np. wykonywanie lotów patrolowych nad trudno dostępnymi dla pojazdów Bieszczadami, ujawnianie miejsc przekroczeń granicy, monitorowanie z powietrza przemieszczania się grup imigrantów. Śmigłowce na mocy zawartych porozumień mogą też współpracować z ratownikami Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego oraz podkarpacką policją. W Rzeszowie nie ma już policyjnego śmigłowca – Mi-2, stąd też śmigłowce Straży Granicznej uczestniczą także w akcjach poszukiwania osób zaginionych. Śmigłowce Straży Granicznej już niejednokrotnie sprawdzały się w prowadzonych działaniach granicznych. Na pokładzie posiadają kamery do rejestracji obrazu oraz kamery termowizyjne (dające obraz w podczerwieni) są wykorzystywane do poszukiwania osób zaginionych – kamery termowizyjnej użyto np. 16 kwietnia br. podczas poszukiwania ciała mężczyzny, który popełnił samobójstwo. Ponadto śmigłowce posiadają głośniki zewnętrzne (gigantofony) oraz reflektory-szperacze dużej mocy, niezbędne podczas prowadzenia akcji po zmroku. Obie maszyny są też wyposażone w stosowne urządzenia łączności. Wydział Lotniczy Straży Granicznej istnieje od 1998 roku. Jak dotąd maszyny latające nigdy nie zawiodły, co świadczy o profesjonalizmie mechaników i pilotów. Zadania z powietrza na podkarpackich granicach realizowane są przez 4 pilotów, 4 operatorów i 5 mechaników. Piloci mają uprawnienia do lotów we wszelkich warunkach atmosferycznych w dzień i w nocy.
Od trzech lat śmigłowce stacjonują w nowoczesnym hangarze dostosowanym do standardów europejskich w Huwnikach. (BIOSG)
|